Grupa posłów złożyła w Sejmie projekt nowelizacji ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym.
Chcą uznania języka wilamowskiego za język regionalny. Tym etnolektem w okolicach Wilamowic posługuje się wciąż kilkadziesiąt osób, a mówił nim prawdopodobnie także św. abp Józef Bilczewski.
 
Projekt dotyczy – zgodnie z uzasadnieniem – uznania języka wilamowskiego za język regionalny, używanego jako autochtoniczny rodzimy język lokalny w miasteczku Wilamowice należącym obecnie administracyjne do powiatu bielskiego województwa śląskiego.
 
Język wilamowski, zwany wymysojer, jest etnolektem należącym do rodziny języków germańskich. W rejon Beskidów przywieźli go osadnicy, którzy zamieszkali w okolicach Starej Wsi i Wilamowic.
 
Inicjatorzy projektu tłumaczą w uzasadnieniu, że Wilamowice stanowią jedyną w swoim rodzaju na obecnych terenach Polski językową społeczność mikroregionalną. Powstała ona w wyniku XIII-wiecznego germańskojęzycznego osadnictwa na spustoszonych najazdami tatarskimi ziemiach księstwa opolsko-raciborskiego. Założono wtedy m.in. obecną Starą Wieś (po wilamowsku „Wymysdiöf”, czyli „Wilamowską Wsią”). W późniejszym okresie, ale jeszcze przed 1300 rokiem część mieszkańców tej osady przeniosła się kilka kilometrów dalej na wschód i zasiedliła Wilamowice.
 
Najprawdopodobniej w trakcie tej samej fali kolonizacyjnej powstała tzw. bielsko-bialska wyspa językowa (enklawa etniczno-językowa składająca się z Bielska, Białej i otaczających je miejscowości po obu stronach śląsko-małopolskiej granicy). Osadnicy przybywali na ten pograniczny obszar z Śląska, a tamże wcześniej z rozmaitych terenów germańskich, a nawet być może pogranicza germańsko-romańskiego.
 
Wilamowice – czytamy w uzasadnieniu projektu – od dawna stanowiły enklawę językowo-etniczną odrębną zarówno od bielsko-bialskiego kompleksu językowego, jak i całkowicie spolonizowanego bezpośredniego otoczenia. wilamowianie ukształtowali i posiadają świadomość własnej etniczno-językowej wspólnoty lokalnej, której wymiernymi, widzialnymi emblematami są: język, stroje tradycyjne, więzy pokrewieństwa i powinowactwa, wewnętrzne struktury społeczne i system nazw miejscowych.
 
Zdaniem Tymoteusza Króla, etnografa, badacza zwyczajów i języka wilamowskiego, w języku odzwierciedlała się religijność mieszkańców tego regionu. W wilamowskim nie ma np. wyrażenia „do widzenia”, tylko „w imię Boże”. Podobnie, zamiast zwrotu „mam nadzieję” używa się „oby Pan Bóg dał”. Według badacza, w 2012 r. bardzo dobrze po wilamowsku potrafiło mówić około 60 osób, a około 500 rozumiało ten język i było w stanie porozmawiać w nim na podstawom poziomie.
 
Unikalny kompleks językowo-kulturowy, który przez kilkaset lat stanowił o wyjątkowości społeczności tej miejscowości zaczął znikać z publicznego użycia po prześladowaniach w latach 40 ub. wieku. Język przestał wkrótce potem pełnić podstawową swoją funkcję – komunikacyjną, a jego przekaz międzypokoleniowy w większości rodzin wilamowskich ustał.
 
Wilamowski jest językiem przede wszystkim mówionym, posiadającym dla Wilamowian pierwszorzędne znaczenie tożsamościowo-symboliczne, ale odzyskującym też wymiar komunikacyjno-społeczny i kulturotwórczy.
 
Za prekursora literatury w języku wilamowskim uważany jest Florian Biesik (1850-1926) – autor kilkunastu odnalezionych, opublikowanych i coraz szerzej znanych w Wilamowicach i w świecie tekstów poetyckich i prozatorskich. Po wilamowsku pisał i publikował również rodzimy twórca Józef Gara (Tołer-Juza 1920-2013), a z najmłodszego pokolenia Tymoteusz Król (Tiöma-fum-Dökter, ur. 1993) i Justyna Majerska (Jusiȧ-fum-Biöetuł, ur. 1993).
 
W opinii wnioskodawców, ustawowe przyznanie językowi wilamowskiemu statusu języka regionalnego wypełniłoby lukę w polskiej polityce mniejszościowej i językowej, która nie objęła dotychczas Wilamowic jako jedynej w swoim rodzaju w Polsce mikroenklawy etniczno-językowej. Będzie to również znaczący bodziec dla rozwijającej się od kilku lat coraz prężniej rewitalizacji języka i związanej z nim kultury wilamowskiej.
 
W opinii społeczności tej enklawy oficjalne uznanie wilamowskiego na poziomie ustawy jest też powinnością ustawodawcy wobec tej grupy, która wiele set lat temu obrała Polskę za swoją ojczyznę i stała się jej trwałym elementem.
 
Włączenie wilamowskiego do ustawowo chronionych języków regionalnych będzie też „symbolicznym potwierdzeniem ważnego miejsca, jakie zajmował on i zajmuje w polskim krajobrazie językowym oraz jednoznacznym unieważnieniem instytucjonalnych i społecznych prześladowań, które dotknęły Wilamowian i ich język po II wojnie światowej”.
 
Z parafii Wilamowice pochodzi św. abp Józef Bilczewski beatyfikowany przez papieża Jana Pawła II i kanonizowany w 2005 r. przez Benedykta XVI. Zdaniem Tymoteusza Króla, święty musiał umieć mówić po wilamowsku. „Abp Bilczewski prawdopodobnie poznał język polski w szkole podstawowej, tak jak inne dzieci wilamowickie. Znane są mi też relacje wielu wilamowiczan, którzy podczas odwiedzin arcybiskupa we Lwowie, rozmawiali z nim po wilamowsku” – wyjaśniał kilka lat temu w rozmowie z KAI, podkreślając, że wilamowiczanie byli zawsze bardzo religijni, co także odzwierciedlało się w stroju, który na poszczególne święta miał odmienne wersje.
 
Z pobliskiej Starej Wsi pochodzi kard. Kazimierz Nycz, który uczęszczał do szkoły podstawowej w Wilamowicach.
 
rk, KAI
 

Częstograj

Polecamy muzykę

Mozaika Żywiecka

Krąg biblijny

Tutaj jesteśmy

Katechezy w Bazylice

Rozmowy poświęcone