Wiadomości

 
Pierwsi uczestnicy Mszy św., podczas której kościołowi Nawiedzenia NMP w Bielsku-Białej Hałcnowie, jako pierwszemu w historii diecezji bielsko-żywieckiej, zostanie nadany tytuł Bazyliki Mniejszej, zaczną się tutaj zjeżdżać już po godzinie ósmej. Z myślą o nich przygotowano parkingi oraz półtora tysiąca miejsc siedzących na placu wokół bazyliki. Organizatorzy pamiętali o sanitariatach oraz służbie medycznej. Ale zatroszczyli się również i o to, by każdy z uczestników historycznej uroczystości wrócił do domu z jakąś pamiątką.
 
− Wytwórnia kapeluszy w Skoczowie podarowała nam czarne kapelusze z logo bazyliki w środku dla księży, którzy będą koncelebrować z nuncjuszem apostolskim abp. Celestino Migliorem − mówi kustosz hałcnowskiego sanktuarium ks. prałat Stanisław Morawa. Jeden z kapeluszy dla księży osobiście zaprezentował dziennikarzom, podczas konferencji prasowej, poprzedzającej uroczystość.
− Kapelusze będą wystawione w zakrystii tak, by każdy kapłan mógł wybrać nakrycie głowy w odpowiednim rozmiarze − wyjaśnia ks. Morawa.
 
Lekkie słomkowe kapelusze z odpowiednim logo przygotowano także dla uczestników Światowych Dni Młodzieży. Ponadto z okazji nadania tytułu Bazyliki Mniejszej hałcnowska parafia przygotowała pamiątkowy medal dla szczególnych gości sobotniego nabożeństwa. W ostatnich tygodnia ukazała się również bardzo obszerna i bogato ilustrowana monografia hałncowskiej parafii i tutejszego kościoła, autorstwa Władysława Miroty. Monumentalne dzieło można nabyć w sanktuarium.
 
Wreszcie dla każdego, kto w sobotę 2 lipca przyjedzie na hałcnowskie uroczystości przygotowano pięknie wydaną książeczkę liturgiczną. Obok tekstów Mszy św., podczas której zostanie odczytany papieski akt nadania tytułu Bazyliki Mniejszej, zamieszczono tutaj także krótką historię kościoła i parafii oraz informacje o owocach nadania tytułu Bazyliki Mniejszej, w tym także o odpustach, które związane będą z nawiedzeniem hałcnowskiego kościoła

W czasie jubileuszowego koncertu w cieszyńskim kościele św. Marii Magdaleny chórzyści pod dyrekcją Marii Gruchel wykonali "Mszę C-dur" Mozarta. 

Na Śląsku Cieszyńskim ci, którzy chcą przekroczyć granicę, nie powinni mieć z tym problemów, 
 
ponieważ wyznaczono sporo przejść. Przejścia osobowo-towarowe na granicy z Czechami w Cieszynie 
 
są na drodze ekspresowej S1, Moście Wolności i dworcu PKP. Do listy w powiecie dopisano 
 
miejsca: Jaworzynka, Jasnowice, Stożek, Beskidek, Leszna Górna, Puńców, Kaczyce Górne, 
 
Zebrzydowice i Marklowice Górne. Wyznaczono ponadto przejścia pieszo-rowerowe (w niektórych 
 
przypadkach i samochodowe, jeśli znaki na to pozwalają): Jaworzynka-Trójstyk, Istebna, Wielki 
 
Stożek, Wielka Czantoria, Wielka Czantoria - Nydek, Cisownica, Kaczyce Dolne i „most sportowy” w Cieszynie.
To już trzecia msza w ich repertuarze. I po raz kolejny nie zawiedli słuchaczy.
 
Katolicki chór kościelny "Lutnia" - tak przedstawiają się śpiewacy, związani z parafią św. Marii Magdaleny. Zespół istnieje od 1931 r., utworzony przez Rudolfa Halfara, ówczesnego burmistrza i posła. W pierwszym okresie był chórem męskim, a potem – mieszanym.
 
Współpracowało z nim wielu znakomitych muzyków, m.in. Wiktor Kisza, Władysław Rakowski. Śpiewali dla Jana Pawła II na Kaplicówce i w Rzymie. Często śpiewają wraz z chórem ewangelickim. Podczas jubileuszowego koncertu wystąpili z nimi gościnnie: solistka Elżbieta Sikora-Kapałka i kwintet smyczkowy cieszyńskich muzyków.
 
Od 2002 r. chórem dyryguje Maria Gruchel. Pod jej batutą zespół znacznie poszerzył swój repertuar o utwory sakralne wybitnych kompozytorów, które chętnie wykonuje w kościołach Cieszyna, Polski, a także poza granicami kraju.
 
- W to, jak śpiewają, włożyli wiele pracy, która dała efekty. Cieszy mnie, kiedy słyszę, że chórzyści już nie "odśpiewują", ale autentycznie muzykują, przekazują emocje - mówiła z dumą Maria Gruchel.
 
- Z inicjatywy pani dyrygent od 10 lat organizujemy też ekumeniczne przeglądy chórów parafialnych Śląska Cieszyńskiego "Cantate Domino" - dodaje Jadwiga Matuszewska, menedżer chóru.
 
Za to, że niezawodnie angażują się podczas każdej parafialnej uroczystości, dziękował im proboszcz ks. kan. Jacek Gracz.
 
- Zostaliście obdarowani przez Boga niezwykłymi talentami. Dziękujemy, że chcecie się nimi dzielić i dzięki tej muzyce możemy odkrywać to, co najważniejsze - dodawał burmistrz Ryszard Macura.
 
Wśród składających gratulacje sympatyków zespołu był też m.in. poseł Stanisław Pięta, ewangelicki proboszcz ks. Janusz Sikora, dawna dyrygent Ludmiła Kubień czy śpiewająca z chórem solistka opery Jadwiga Papiernik. List gratulacyjny przesłał Krzysztof Przemyk, prezes bielskiego oddziału Polskiego Związku Chórów i Orkiestr.
 
Podziękowania i dyplomy otrzymali z okazji jubileuszu najwierniejsi śpiewacy "Lutni". Tu rekordzistą jest Jan Ryś, od 59 lat związany z chórem, a wśród pań: Krystyna Bomba (55 lat) czy Anna Szkandera (47 lat).
 
Wszystkich chórzystów i dzieje chóru przedstawia pamiątkowa publikacja, a jubileuszowe koncerty "Lutni" odbędą się jeszcze w Ustroniu-Zawodziu i w Skoczowie.
 
- Muzyka to odbicie duszy i daje wspaniałe przeżycie, przyciąga do Boga - mówi Jan Łabuz, prezes chóru, zapraszając nowych adeptów do wspólnego śpiewania i na próby "Lutni" we wtorki o 17.30 do salki św. Jana Pawła II.
 
bielsko.gosc.pl
To był już 9. parafialny bezalkoholowy festyn rodzinny w parafii św. Bartłomieja. Jak co roku bawiły się tłumy parafian i gości, którzy pojawiali się całymi rodzinami.
 
Frekwencja dopisała, bo renoma tej imprezy rozchodzi się coraz szerzej. - Sprzyja nam też pogoda i sympatycy - podkreślała Jadwiga Jakubiec, koordynator imprezy organizowanej przez Akcję Katolicką i Zespół Charytatywny.
 
Na rodzinne świętowanie błogosławił proboszcz ks. kan. Jan Kudłacik, który do nagród w rodzinnej zabawie fantowej dołączył tablet z kamerą. Do roweru ufundowanego przez ministra Stanisława Szweda dołączył drugi pojazd, którego fundatorem został dzielnicowy, st. asp. Sławomir Bodek.
 
Wśród atrakcji artystycznych, obok koncertu i popisów tanecznych, znalazł się też mały recital gry na harmonijce ustnej w wykonaniu rodaka, ks. Józefa Zuziaka SDS, przybyłego z Chicago złotego jubilata z 50-letnim stażem duszpasterskim.
 
- Myślę, że pomysłodawcom i organizatorom tego wydarzenia należą się gratulacje. Życzę im, żeby nie ustawali, bo jeśli to dzieło będzie się rozwijało, to na pewno przyczyni się ono do tego, że w kościele zobaczymy więcej młodych ludzi - uważa ks. Zuziak.
 
- Cieszę się, że festyn odbywa się na terenie, który udało się już zagospodarować i wybrukować. Chcemy, by wszyscy chętni w gminie mogli się  tu spotykać, brać udział w takich właśnie imprezach w godziwych warunkach. 
 
Z myślą o takich spotkaniach chcemy też wybudować stałą scenę i będziemy szukać funduszy na to, by jak najszybciej powstała. Stajemy się gminą coraz bardziej turystyczną i myślimy o poszerzaniu oferty imprez dla odwiedzających nas gości, przy okazji których będziemy mogli pokazać to, co u nas najcenniejszego: naszych utalentowanych młodych mieszkańców - mówił wójt Lipowej Jan Góra.
 
bielsko.gosc.pl
Papieski patronat tutejszej szkole towarzyszy już 20 lat. Uczniowie i absolwenci Gimnazjum im. św. Jana Pawła II w Porąbce za tę opiekę podziękowali podczas polowej Mszy św.To jedna z pierwszych polskich szkół, która przyjęła patronat Jana Pawła II. Spotkanie z nim w Rzymie w 1996 r. do dziś wspominają ze łzami w oczach.
 
Jak zaznacza Anna Walusiak, dyrektor kozubnickiego Gimnazjum im. Jana Pawła II, głównym impulsem były głosy rodziców, którzy bardzo pragnęli tego patronatu. Pomysł spodobał się wszystkim.
 
- Z każdym rokiem przekonujemy się, że dzięki temu patronowi i wszystkim jego słowom, które nam towarzyszą, uczymy się tego, co najważniejsze. A teraz jeszcze i modlitwa do świętego pomaga nam rozwiązywać codzienne trudności - mówi Anna Walusiak.
 
Na jubileuszowe spotkanie zaprosili wszystkich absolwentów wcześniejszej szkoły podstawowej i gimnazjum, przedstawicieli władz i parafii, a w sali gimnastycznej przygotowali fotograficzną wystawę dokumentującą 20-lecie i program poświęcony patronowi.
 
Oczywiście, najważniejsze wydarzenia to spotkania z patronem, te na Watykanie i w czasie papieskich pielgrzymek do Polski. - W czasie tego pierwszego, w Rzymie, wzruszenie było takie, że wszyscy płakaliśmy - wspomina Anna Walusiak.
 
Na jednym ze zdjęć zapłakana szóstoklasistka Joasia Rak. - Pamiętam, że ten moment, kiedy papież podchodził do naszej grupy, był niesamowitym przeżyciem. Tych łez nie można było powstrzymać, a tę chwilę zapamiętam do końca życia jako dar od Boga - mówi dorosła już Joanna Kruczek, która swoją papieską szkołę przyszła odwiedzić z dwójką dzieci.
 
- Dziękuję wam wszystkim za to, że kierując się nauczaniem św. Jana Pawła II, potraficie tworzyć wspólnotę, w której panuje prawdziwie rodzinna atmosfera - mówił ks. Marek Wróbel w czasie dziękczynnej Mszy św., sprawowanej przed szkołą, w sąsiedztwie głazu z płytą pamiątkową dedykowaną patronowi.
 
Refleksje i wspomnienia absolwentów przywoływała wystawa, a także odwiedziny w dawnych klasach, które w czasie jubileuszowych obchodów czekały na dawnych uczniów...
 
bielsko.gosc.pl

Szkolne Koło Caritas, które działa w Gimnazjum w Pisarzowicach pod opieką Agnieszki Kani i Joanny Przybylskiej, należy do grona najbardziej aktywnych w naszej diecezji. Opuszczający szkołę gimnazjaliści zapewniali, że z pomagania innym nie zrezygnują.

Pożegnanie uczniów klas trzecich w pisarzowickim Gimnazjum im. Jana Pawła II było w tym roku wymownym podsumowaniem ich szkolnej pracy. Otrzymali gratulacje nie tylko za naukę.
 
Dyrektor Maciej Żarski z dumą podkreślał, że aż 80 proc. spośród nich brało udział w pomocy dla innych.
 
- Skala zaangażowania tutejszych uczniów jest naprawdę wyjątkowa, a jeśli do tego doda się świetną organizację ich akcji charytatywnych, to i efekty są imponujące - mówi z uznaniem o pisarzowickich gimnazjalistach ks. Robert Kasprowski, dyrektor diecezjalnej Caritas.
 
Wolontariusze ze Szkolnego Koła Caritas tylko w tym roku mają na swoim koncie całą serię akcji charytatywnych: biegi, kiermasze, turniej piłkarski, majówkę, kwesty i zbiórki darów. Piekli pierniki, przygotowywali kartki świąteczne i ozdoby z masy solnej. Pomagali w leczeniu Klaudii Pająk, wspierali fundację Śląskiego Centrum Chorób Serca.
 
W ramach dwóch akcji Caritas "Tak. Pomagam" zebrali w sklepach łącznie prawie 3,5 tony towarów, z których powstały paczki dla rodzin i osób potrzebujących z Pisarzowic, Hecznarowic i sąsiednich miejscowości.
 
Przygotowali spotkanie wigilijne dla podopiecznych fundacji Krzyż Dziecka, a dochód z jednego z kiermaszów przeznaczyli na prezent dla chorego kolegi.
 
Wolontariusze odwiedzili też wraz ze św. Mikołajem dzieci w przedszkolach, a z okazji Dnia Chorego – dzieci w szpitalach Oświęcimia i Bielska-Białej. Przebrani za zwierzątka i bohaterów baśni czytali im bajki, rozdawali baloniki i prezenty.
 
Współorganizowali też parafialne spotkania z chorymi w Pisarzowicach i Hecznarowicach, z prezentacją przedstawienia "Oskar i pani Róża".
 
- Dziękujemy wam za zapał i otwarte serce w niesieniu pomocy innym. Niech dobro, którym się dzielicie, powróci do was zwielokrotnione. Jesteście aniołami! - mówiły Agnieszka Kania i Joanna Przybylska, czuwające nad pracą młodych wolontariuszy, które ze wzruszeniem żegnały Anię, Olę, Wiktorię, Natalię, Monikę, Dawida i całą gromadę wspaniałych młodych ludzi.
 
Na pożegnanie każdy wolontariusz otrzymał prezent: książkę od Rady Rodziców, czerwoną koszulkę z logo od Caritas, a od opiekunek SKC - figurkę aniołka.
 
bielsko.gosc.pl

Częstograj

Polecamy muzykę

Teraz na antenie

16:10 - 17:00
Magazyn radiowy - Anioł w babińcu
17:00 - 17:10
Serwis informacyjny
17:15 - 17:30
Nieszpory
17:30 - 18:00
Różaniec - tajemnice bolesne
18:00 - 18:15
Przegląd prasy

Polecane audycje

Katechezy w Bazylice