„Nie wystarczy mówić, że wyzwolenie dokonuje się na drodze miłości, lecz trzeba z całą mocą przekonywać – a w takich miejscach jak Oświęcim szczególnie – że jedynie miłość wyzwala” – podkreślił bp Piotr Greger, który 27 stycznia 2019 r. przewodniczył Mszy św. w intencji ofiar obozu Auschwitz i żyjących byłych więźniów obozu w oświęcimskim Centrum Dialogu i Modlitwy. W niedzielę przypadła 74. rocznica wyzwolenia niemieckiego obozu KL Auschwitz-Birkenau. W modlitwie uczestniczyło około 50 byłych więźniów obozu, przedstawiciele lokalnej społeczności Oświęcimia i pracownicy Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau oraz Centrum Dialogu i Modlitwy.

Biskup nawiązał w swej homilii do starotestamentowej Księgi Nehemiasza, która, zdaniem duchownego, jest doskonałą lekcją na temat właściwego zagospodarowania przestrzeni odzyskanej wolności. Zauważył, że w dzisiejszych czasach istnieje wiele fałszywych wizji i modeli wolności.

„Próbuje się ludzi przekonać, że wolność jest nieograniczona, że oznacza zupełną dowolność, że jest przyzwalaniem na wszystko. Tak często zapominamy o tym, że wolność jest darem utracalnym, że wolności nie ma się na zawsze, że w imię źle pojętej i przeżywanej wolności bardzo łatwo można popaść w niewolę” – przestrzegł i podkreślił, że „to nie wolność zagraża człowiekowi, ale niebezpieczne są jej różnego rodzaju zafałszowania”.

„Ludzie, którzy zostali pozbawieni wolności przez innych, żyjący za drutami obozów koncentracyjnych, także oświęcimskiego, mogą na ten temat powiedzieć najwięcej. Dla nich to nie jest żadna teoria, żaden przejaw demagogii, ale ogromnie trudne doświadczenie wpisujące się w życiorys każdego z nich; a wiemy, że żyje ich już niewielu” – dodał i zauważył, że 27 stycznia roku 1945 był momentem oczekiwanego wyzwolenia, wyjścia na upragnioną wolność. „Był czasem – idąc po linii zapisu Nehemiasza – powrotu z niewoli do siebie, do własnej ziemi, do własnej rodziny, do najbliższych. Wyzwolenie ludzi z obozu to nie był żaden luksus, ale należny powrót do normalnego życia” – skonstatował i stwierdził, że to nie wolność jest celem ludzkiego życia, ale jest miłość.

„Nie wystarczy mówić, że wyzwolenie dokonuje się na drodze miłości, lecz trzeba z całą mocą przekonywać – a w takich miejscach jak Oświęcim szczególnie – że jedynie miłość wyzwala. Tylko przez miłość potwierdza się ostateczna prawda o człowieku stworzonym na Boży obraz i podobieństwo” – zaznaczył, cytując św. Jan z jego Pierwszego Listu – „Kto nie miłuje, trwa w śmierci” (1 J 3, 14).

Z biskupem przy ołtarzu modlili się dziekan oświęcimski ks. kan. Fryderyk Tarabuła, ks. Jan Nowak i ks. Manfred Deselaers z CDiM oraz zakonnicy: ks. Piotr Cuber z Harmęż i ks. Jan Maria Szewek z Krakowa.

Obchody 74. rocznicy wyzwolenia niemieckiego obozu Auschwitz-Birkenau rozpoczęło na terenie Miejsca Pamięci zapalenie zniczy i złożenie wieńców pod Ścianą Straceń w byłym Auschwitz I. Uczestnicy, w tym kilkudziesięciu byłych więźniów obozu, przeszli przez bramę główną z napisem „Arbeit macht frei”.

Główne uroczystości odbyły się w budynku tzw. „Sauny”. Udział w nich wzięli m.in. premier Mateusza Morawiecki i wicepremier Beata Szydła, premier landu Nadrenia Północna-Westfalia Armin Laschet, ambasadorowie i dyplomaci, przedstawiciele duchowieństwa różnych wyznań, władz regionalnych, samorządów, pracownicy muzeów i miejsc pamięci.

Zabrali głos byli więźniowie obozu: Janina Iwańska, która trafiła do obozu jako 14-latka, oraz Leon Weintraub. Oboje opowiedzieli o swych doświadczeniach obozowych.

„Każdy, kto wchodzi na teren obozu w Birkenau przechodzi obok wagonu stojącego na rampie. Dla większości jest to po prostu wagon towarowy, którym przywożono więźniów do obozu koncentracyjnego. Dla mnie ten wagon kojarzy się zupełnie inaczej. Ja ten wagon widziałam po raz pierwszy w 1942 r. kiedy jeżdżąc na wakacje do babci przejeżdżałam przez Treblinkę. Tam siedzieli ludzie albo już martwi, albo ci, którzy czekali na śmierć” – mówiła urodzona się 12 czerwca 1930 r. w Warszawie Iwańska. Do Auschwitz Niemcy deportowali ją z Powstania Warszawskiego. W czasie ewakuacji obozu została przeniesiona najpierw do obozu Ravensbrück, a następnie do Neustadt-Glewe.

Leon Weintraub urodził się 1 stycznia 1926 r. W Łodzi. W czasie wojny on i jego rodzina zostali zamknięci w getcie Litzmannstadt, a stamtąd w sierpniu 1944 r. zostali oni deportowani do Auschwitz, gdzie Leon został oddzielony od pozostałych członków rodziny. Po kilku tygodniach został on przeniesiony do Głuszyc, a następnie do obozu Dörnhau i kolejnych obozów pracy.

Premier podkreślił, że państwo polskie stoi na straży prawdy, która nie może być relatywizowana w żaden sposób. „Taką obietnicę pełnej prawdy o tamtych czasach chcę złożyć, bo musimy prawdzie patrzeć prosto w oczy. Po to, aby ta straszna okrutna śmierć więzionych tutaj i w innych niemieckich obozach zagłady… aby oni nie zginęli jeszcze raz” – dodał.

Mateusz Morawiecki podkreślił, że Zagłady nie dokonali „żadni naziści, tylko zrobiły ją Niemcy hitlerowskie”. Przypomniał też słowa Jana Pawła II, które wypowiedział podczas Mszy św. w 1979 r. w byłym Auschwitz II-Birkenau, gdy papież przechodził wówczas wzdłuż tablic w różnych językach obok pomnika w Brzezince. Premier przywołał moment, kiedy papież zatrzymał się obok tablicy polskiej, zaznaczając, iż jest to naród, który stracił 6 mln istnień ludzkich i że byli wśród nich obywatele polscy pochodzenia żydowskiego.

Złożenie zapalonych zniczy i wspólna modlitwa zakończyły uroczystości pod pomnikiem ofiar na terenie Auschwitz II-Birkenau Psalm 42 – opowiadający o tęsknocie za Bogiem i świątynią – recytowali wspólnie duchowni chrześcijańscy i rabin. W uroczystościach wzięło udział około 50 byłych więźniów Auschwitz.

diecezja.bielsko.pl

Nasze audycje

Żywieckie portrety

Krąg biblijny

Pod naszym patronatem

Katechezy w Bazylice

Rozmowy poświęcone

Copyright © 1998-2019 Anioł Beskidów - Beskidzkie Radio Katolickie 90,2 MHz

Na górę strony