- Nie wiem, czy zdajecie sobie sprawę, że dziś zostaliśmy zaproszeni na urodziny - mówił młodym w Żywcu bp Roman Pindel, podkreślając, że tym samym mogą stać się członkami "megawielkiej rodziny Bożej" (foto: bielsko.gosc.pl).

Ponad 2 tys. młodych po raz 5. wypełniło dziś, w święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, żywiecki amfiteatr pod Grojcem podczas inauguracji nowego roku formacyjnego wspólnot dzieci i młodzieży diecezji bielsko-żywieckiej. Razem z młodymi przybyli ich duszpasterze, katecheci, siostry zakonne, klerycy, rodzice i opiekunowie. Świętowanie poprowadzili Rafał i Marta Sawiccy - aktorzy Teatru Polskiego w Bielsku-Białej. Od strony muzycznej uczestnikom towarzyszyła liczna diakonia Ruchu Światło-Życie.

Centralnym momentem świętowania była Msza św., której przewodniczył bp Pindel. Jej uczestnicy modlili się o błogosławieństwo Boże na nowy rok formacyjny, ale i w intencji rozpoczynającego się za niespełna miesiąc w Rzymie synodu biskupów na temat młodzieży oraz rozeznawania powołania, a także za ojczyznę - w 100. rocznicę odzyskania niepodległości.

Przy ołtarzu stanęło prawie 130 kapłanów, a wśród nich m.in: ks. Marek Studenski, wikariusz generalny diecezji, ks. Piotr Hoffmann, diecezjalny duszpasterz młodzieży, ks. prał. Stanisław Kozieł, dziekan żywiecki, ks. Robert Kurpios, dyrektor Caritas, i diecezjalni duszpasterze wspólnot - ks. Ryszard Piętka, moderator Ruchu Światło-Życie, ks. Przemysław Gawlas, opiekun służby liturgicznej, i ks. Janusz Talik, odpowiedzialny za misje.

Gościem młodych, a zarazem gospodarzem miejsca był Antoni Szlagor, burmistrz Żywca. - Cieszę się, że znów zawitaliście do naszego miasta, w roku jego 750-lecia - mówił burmistrz, przypominając czwartkowe "Misterium żywieckiej fary" (pisaliśmy o nim TUTAJ), które pokazało, jak od wieków Żywiec i Kościół łączą ścisłe związki ludzi, którzy kochają Boga i to miasto. - W dobie internetu, komputerów wasza obecność świadczy o tym, że to nie jest najważniejsze w życiu młodego człowieka, ale że ważne są Bóg, bliźni i to, jaki człowiek chce być w dalszym życiu.

W homilii bp Pindel odwołał się do obchodzonego w dniu spotkania święta Narodzenia NMP.

- Pewnie nieraz byliśmy zaproszeni na urodziny kogoś - cioci, babci, wujka - mówił młodym biskup. - Jedni uważają, że się zaprasza na urodziny czy imieniny, a drudzy, że wystarczy, iż bez zaproszeń przyjdą ci, którzy pamiętają. Nie wiem, czy zdajecie sobie sprawę, że dziś zostaliśmy zaproszeni na urodziny. Jest 8 września i w całym Kościele zachodnim obchodzimy urodziny Najświętszej Maryi Panny. Pytamy się, co jest tak ważne w tym obchodzie narodzin Maryi? Przed wszystkim Ona. Bo możemy się poczuć, że zostaliśmy zaproszeni na największe urodziny na świecie - podkreślił biskup. - Mieszkańcy Nazaretu patrzyli na Maryję i widzieli w Niej kobietę - taką sobie, wcale nienajbogatszą, nienajważniejszą, cichą, słuchającą Pana Boga. Ale ktoś pewnego razu powiedział, że jest na pewno bardzo szczęśliwa, skoro wychowała i karmiła Jezusa, wielkiego proroka i nauczyciela. Maryja wypełniła słowo Boże najdoskonalej, najpilniej słuchała Boga i swojego Syna.

Biskup przywołał fragment Ewangelii, w którym Jezus potwierdza te słowa, a jednocześnie dodaje, że jeszcze bardziej powinien być szczęśliwy każdy, kto słucha słowa Bożego i wypełnia je. - Jezus ogłosił w ten sposób największą kartę wielkiej rodziny. Może miliard będzie takich, którzy słuchają słowa Bożego i wypełniają je. W ten sposób należą do rodziny Bożej. Do tej rodziny każdy jest zaproszony. Spróbuj słuchać Boga, spróbuj czytać słowo Boże, spróbuj zrozumieć, co Bóg do ciebie mówi i spróbuj to zrobić. A już przez to należysz do wielkiej, megarodziny Bożej. To jest powód, dla którego przychodzimy dzisiaj na urodziny Matki Bożej. Jesteśmy Jej krewnymi, Jej bliskimi. Próbujemy podążać, nadążać, trochę Ją naśladować w pilnym słuchaniu słowa Bożego.

Zobaczy galerię zdjęć TUTAJ.

bielsko.gosc.pl

Częstograj

Polecamy muzykę

Katechezy w Bazylice

Rozmowy poświęcone