Teatr Krola Wojtyły pokazał w Żywcu dramat „Brat naszego Boga”.

Sztuka opowiada o heroicznej postawie, jaką odznaczał się św. Brat Albert w odniesieniu do czasów w jakich przyszło mu żyć. Tym pięknym akcentem mogliśmy zakończyć rok liturgiczny 2017, który uchwałą Sejmu RP został ustanowiony również rokiem Adama Chmielowskiego z okazji 100 rocznicy jego śmierci i 130 rocznicy przywdziana przez niego habitu Zakonu Braci Mniejszych i  założyciela Zgromadzenia Braci Albertynów.
Żyć mu przyszło w czasach dramatycznych w historii naszego narodu. Polska wykreślona z mapy świata, była obszarem zrywów powstańczych, masowej emigracji, budzenia aspiracji niepodległościowych. Był to czas niepokoju i rodzących się nowych ideologii z buntu, niesprawiedliwości  i nędzy wśród dużych warstw społecznych. Był to także czas znamienny dla ludzi kultury. Kanony sztuki przesiąkały nowymi prądami i rozdzierały stary obraz świata, tworząc nowe kreacje i wyobrażenia.  Adam Chmielowski wychowany w rodzinie szlacheckiej w patriotycznej atmosferze świadomej swojej tożsamości narodowej, podobnie jak wielu innych patriotów, walczył zbrojnie w powstaniu styczniowym, co przypłacił  kalectwem. Zmuszony był emigrować z kraju. Tam na emigracji kształcił się i tam odkrył swój talent artysty malarza. Otwierały się przed nim nowe perspektywy osiągnięcia sławy i zrobienia kariery. Był bystrym teoretykiem sztuki znajdując uznanie wśród wielu znanych współczesnych twórców kultury. Wśród niewielu obrazów, które przetrwały, najsłynniejszy i najważniejszy w jego życiu okazał się obraz zatytułowany „Ecce Homo”(Oto Człowiek). Praca nad nim odmieniła jego życie, zmuszała do refleksji nad sensem życia i w ostateczności doprowadziła go do tego, że odnalazł  oblicze niedokończonego obrazu w osobach wyrzuconych na margines życia społecznego. Następnie całe swoje życie poświęcił pracy nad przywracaniem godności tym ludziom, dla których stał się bratem, ojcem, opiekunem.
Tak oto postać Brata Alberta już nieodwracalne wpisała się w historię pokoleń, które wydały wielu świętych i błogosławionych jak m.innymi;  św. Faustyna, bł. Aniela Salawa, s.b. Rozalia Celakówna, św. Maksymilian, św. Jan Paweł II, dla których jego życie mogło być również  inspiracją do wyborów swoich dróg do świętości.  Dramat „Brat naszego Boga” napisany przez Karola Wojtyłę dobitnie o tym świadczy. Jest to pogłębiona medytacja nad dokonywaniem właściwych wyborów do jak najpełniejszego przeżycia swojego człowieczeństwa.
Mieliśmy okazję spotkania się z żywym słowem w największym kunszcie aktorskiego przekazu, treści uniwersalnych w wymiarze egzystencjalnym i eschatologicznym. Przedstawienie to zawdzięczamy  ofiarności sponsorów i życzliwości kierownictwa Miejskiego Centrum Kultury za pomoc organizacyjną. Honorowy patronat na tym wydarzeniem objął ks. bp Roman Pindel – ordynariusz naszej diecezji bielsko-żywieckiej oraz proboszczowie żywieckich parafii: ks. prałat Stanisław Kozieł, ks. Grzegorz Gruszecki, ks. Adam Hopciaś. Patronat medialny objęła diecezjalna rozgłośnia Radio Anioł Beskidów. Słowo wprowadzające wygłosił ks. dr Leszek Łysień. W końcowym przemówieniu wystąpił twórca i reżyser Teatru Karola Wojtyły Andrzej Maria Marczewski, krótko charakteryzując ideę Teatru Rapsodycznego w twórczości Karola Wojtyły, której jest kontynuatorem. Wydarzeniu towarzyszyła kwesta na rzecz fundacji „Pomoc Kościołowi w Potrzebie”             z przeznaczeniem na odbudowę kościołów zniszczonych wojną w Syrii, w której zebrano 1440 zł.

Józef Smolicki

                                   

Częstograj

Polecamy muzykę

Żywieckie portrety

Krąg biblijny

Tutaj jesteśmy

Katechezy w Bazylice

Rozmowy poświęcone